Fort Chrzanów na Bemowie to zabytkowa fortyfikacja wzniesiona w latach osiemdziesiątych XIX wieku, tworząca pierścień zewnętrzny Twierdzy Warszawa, zbudowanej na polecenie imperium rosyjskiego. Pierwotnie miał on bronić szosy prowadzącej w kierunku Poznania, tę rolę pełnił jednak niedługo, a po latach budynek był stopniowo niszczony. Część umocnień zniknęła już w 1909 roku w ramach likwidacji twierdzy, a w czasie II wojny światowej toczone były tam walki. Za komuny aż do 1994 roku z fortu korzystało PSS Społem, wykorzystując go jako przetwórnię mięsną i magazyn techniczny.
Fortyfikacja była własnością wojska, jednak po powstaniu samorządu w 1990 roku przekazano go ówczesnej dzielnicy Wola. Później teren ten znalazł się w granicach Bemowa i to właśnie ta dzielnica wystawiła zabytek na sprzedaż w ramach przetargu. Ostatecznie trafił on do dewelopera Mak Dom w 2001 roku. Firma zapłaciła za niego 8,7 mln zł. Samorząd zobowiązał spółkę do zabezpieczenia obiektu, ale także do zrewitalizowania go w ciągu dwóch lat. Od tego czasu minęło już 23 lata, a fort nadal popada w ruinę. Deweloper zabudował jedynie umocnienia fortyfikacji znajdujące się na jej obrzeżach. Tam powstało osiedle bloków.
(2).png)
Fort Chrzanów jest w coraz gorszym stanie
Niedawno o sprawie zapomnianego fortu przypomnieli radni Bemowa z Koalicji Obywatelskiej. Maciej Bartosiak, Piotr Kaczmarek i Mikołaj Ojrzanowski w swojej interpelacji podkreślają, że ich zdaniem spółka MAK DOM sp. z.o.o. użytkuje zabytek wbrew interesom mieszkańców. Budynek nie tylko nie został zrewitalizowany, ale także nie jest odpowiednio zabezpieczony.
- Z relacji, które uzyskujemy jako radni, mamy wiedzę o tym, że budynki - koszary niszczone są przez roślinność, która rozrasta się po ziemnym nasypie przykrywającym zabudowania. Korzenie powoduje zniszczenia w murach od wewnątrz. Informowani jesteśmy również, że teren fortu – oddalony od zabudowań mieszkalnych - jest sprzyjającym miejscem dla osób urządzających tam „imprezy”. Nagminnie palone są ogniska i spożywany jest alkohol w sporych ilościach, co widać po odłamkach szkła – mówi nam bemowski radny z KO Maciej Bartosiak.
Problem stanowią nie tylko śmieci wokół zabytku. Fort jest pokryty graffiti, odpadają od niego również cegły. Cały teren jest porośnięty krzakami, a chaszcze nie są tam w żaden sposób regulowane. Jak mówi radny, teoretycznie to miejsce nie powinno być dostępne dla osób postronnych, jednak w rzeczywistości dostęp do niego nie stanowi problemu. „Są tabliczki, że to teren prywatny i to jest jedyne zabezpieczenie. Chcielibyśmy, aby Fort IV Chrzanów wrócił we władanie m.st. Warszawy i zrewitalizowany w taki sposób, aby można było bezpiecznie korzystać z tego terenu. Aby zachowane były walory historyczno-zabytkowe, jak i parkowe” – mówi.

Sprawę znają także władze dzielnicy. Rzeczniczka Bemowa Natalia Walka mówi nam, że urzędnicy wielokrotnie kontrolowali Fort Chrzanów.
- Jedna z ostatnich kontroli miała miejsce 31.12.2024 r. Wykazała ona, że obiekty zostały zabezpieczone przed dostępem osób trzecich, jednak nie we wszystkich obiektach poprzez wygrodzenie ich, a w niektórych jedynie poprzez zamontowanie w oknach i wejściach blach. Zostały również umieszczone w widocznym miejscu informacje o istniejącym zagrożeniu, jak również o tym, że obiekt jest monitorowany – mówi nam Natalia Walka.
Stan zabytku kontrolował także Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowalnego m.st. Warszawy. 9 maja 2024 roku urząd nakazał Spółce Mak Dom Holding S.A. usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości. Wówczas Deweloper został zobowiązany do wygrodzenia obiektu, by uniemożliwić do niego dostęp, a także do umieszczenia w widocznym miejscu informacji o zagrożeniu.
- Urząd Dzielnicy Bemowo w porozumieniu z pracownikiem Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla m.st. Warszawy wystąpi z prośbą o kontrolę wykonania decyzji z dnia 9 maja 2024 r. – mówi nam Natalia Walka.
Zabytkowy fort zmieni się w centrum konferencyjne?
Choć Fort Chrzanów popada w coraz większą ruinę, a dziś służy głównie do alkoholowych libacji, to wkrótce może się to zmienić. Firma Mak Dom ma bowiem plany na jego zabudowę. W zeszłym roku inwestor wystąpił do warszawskiego Biura Architektury i Planowania Przestrzennego o pozwolenie na budowę dla tego terenu.
- Pozwolenie na budowę złożone w Biurze Architektury i Planowania Przestrzennego dotyczy: przebudowy, rozbudowy i zmiany sposobu użytkowania budynku koszar na hotel, złożony z dwóch części pobytowych, części rekreacyjnej, gastronomicznej, konferencyjnej i dydaktycznej, wraz z towarzyszącą infrastrukturą, którą stanowią: drogi dojazdowe, parkingi, garaż podziemny, ścieżka dydaktyczna, mała architektura, urządzenie terenu, podziemne instalacje sanitarne i elektryczne, pod nazwą „Centrum Konferencyjno-Rekreacyjne Fort Chrzanów” - informuje nas rzeczniczka dzielnicy Bemowo.
Jak informuje nas rzeczniczka prasowa stołecznego ratusza Monika Beuth, aktualnie inwestor jest na etapie uzupełniania dokumentacji projektowej.
To nie pierwsza taka próba tej firmy. W przeszłości próbowała ona przekształcić zabytek już w centrum konferencyjne. Deweloper starał się o pozwolenie na taką inwestycję już blisko dekadę temu.
- Pamiętam plany, jakie były dostępne szerszej opinii publicznej. Plany zagospodarowania tej przestrzeni przez dewelopera polegała w głównej mierze na zmianie charakterystyki prawie całego terenu. Czyli nie mówimy tutaj o rewitalizacji i adaptacji, tylko o zniszczeniu. Zrównaniu z ziemią większości zabytkowych zabudowań fortecznych i tkanki ziemnej. W miejsce zabytku miał zostać postawiony nowoczesny obiekt. W momencie, kiedy ten fort jest wpisany do rejestru zabytków, to nie powinno się wydarzyć – mówi nam radny KO Maciej Bartosiak.
- Ten zabytek potrzebuje pilnych działań rewitalizacyjnych, żeby mógł służyć mieszkańcom przez kolejne lata i uczyć o historii Warszawy i Polski. Powinniśmy dbać o zabytki. Ten zabytek, w obecnym momencie, nabiera szczególnej mocy, gdyż przypomina o carskim zniewoleniu Warszawy. Przypomina, że pokój nigdy nie jest dany raz na zawsze, o czym przekonali się nasi sąsiedzi – dodaje radny.
Napisz komentarz
Komentarze