Tramwaje Warszawskie ogłosiły postępowanie przetargowe na projekty wstępne trasy tramwajowej wzdłuż ul. Modlińskiej. Inwestycja ma poprawić komunikację w północnej części miasta, ale jej realizacja wiąże się z licznymi wyzwaniami technicznymi.
- Projekty wstępne pozwolą nam m.in. na dokładniejsze rozpoznanie infrastruktury podziemnej, ograniczenie ilości ryzyk na etapie projektowym, poznanie dokładnych oczekiwań gestorów i zarządców infrastruktury – informują Tramwaje Warszawskie.
Kolizje z infrastrukturą i strategiczne sieci
Wcześniejsze studium techniczno-ekonomiczne wskazało szereg problemów, które wymagają pogłębionej analizy. Największym wyzwaniem jest przebieg trasy w pobliżu Elektrociepłowni Żerań, gdzie pod ziemią znajduje się gęsta sieć instalacji:
- ciepłowniczych,
- parowych,
- wodociągowych,
- kanalizacyjnych,
- elektroenergetycznych,
- gazowych,
- telekomunikacyjnych.
- Mamy tu kolizje ze strategicznymi sieciami magistralnymi o dużych średnicach i wysokich ciśnieniach, wychodzących bezpośrednio z kotłów elektrociepłowni – podkreślają Tramwaje Warszawskie.
Projekty wstępne mają pomóc w doprecyzowaniu zakresu robót, oszacowaniu kosztów oraz przygotowaniu rozwiązań minimalizujących ryzyka.

Dlaczego to potrwa tak długo? „Jesteśmy ostrożni”
Termin przygotowania projektów wstępnych – I kwartał 2027 roku – wzbudził frustrację wśród mieszkańców.
- Serio "projekty wstępne" muszą aż dwa lata trwać? W tym kraju nigdy dobrze nie będzie – komentują warszawiacy.
- W takim tempie to szybciej metro powstanie tutaj – dodają.
Zapytaliśmy Witolda Urbanowicza, rzecznika Tramwajów Warszawskich, o przyczyny przedłużających się prac. Jak wyjaśnia – sprawa nie jest tak prosta, jakby mogło się wydawać.
- Umowę będziemy w stanie podpisać z wykonawcą pod koniec trzeciego kwartału tego roku. Dajemy im rok na przygotowanie projektów wstępnych. To się wydaje, że to nie jest skomplikowane, ale wykonawca musi zrobić inwentaryzację, zaprojektować, uzgodnić z gestorami, a tam mamy liczne instalacje o znaczeniu strategicznym. Potem nanieść uwagi i uzgodnić z miastem – to proces skomplikowany – wyjaśnia Urbanowicz.
Inwestycja jest częścią szerszego planu rozwoju sieci tramwajowej w Warszawie. Wcześniej pisaliśmy o zajezdni Annopol, która miała poprawić komunikację na Białołęce, ale na pełne korzyści mieszkańcy wciąż czekają.
- Chcemy przeanalizować możliwość realizacji drugiego dojazdu do zajezdni od strony północnej. To skróciłoby trasy wyjazdowe na linie i zwiększyło efektywność wykorzystania taboru – mówił Urbanowicz w poprzednich wypowiedziach.
Niestety, na ostateczną decyzję dotyczącą trasy przy Modlińskiej przyjdzie jeszcze poczekać. Mieszkańcy Białołęki muszą uzbroić się w cierpliwość – nawet jeśli projekty wstępne powstaną w 2027 roku, sama budowa może rozpocząć się dopiero w kolejnej dekadzie.
Napisz komentarz
Komentarze