Spór rozpoczął się od kwestii finansowych. Według oświadczenia T-Groupe, spółka dwukrotnie zapłaciła za dostawy prądu – najpierw do zarządcy hali, a następnie bezpośrednio do ENEA. Mimo to prąd nie został podłączony, co T-Groupe tłumaczy działaniami zarządcy i osób z nim związanych. Spółka złożyła nawet zawiadomienie o przestępstwie w związku z tą sytuacją.
Z kolei Mirtan twierdzi, że T-Groupe zalega z płatnościami za czynsz i media, a kupcy korzystają z hali bez umów. Zarządca obiektu podkreśla, że T-Groupe nie posiada ważnego tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości, a ostatnia umowa najmu wygasła z końcem grudnia 2024 roku. Mirtan zarzuca również, że T-Groupe zbiera czynsze od kupców bez podstawy prawnej, nie przekazując tych środków na rzecz zarządcy.
- Podkreślamy, iż do dziś Spółka Mirtan nie otrzymała żadnych płatności czynszowych od Spółki T-Groupe. O powyższym zostali poinformowani wszyscy kupcy, którzy mają pełną świadomość, iż Spółka T-Groupe nie posiada prawa do dysponowania Halą, a tym samym zbiera czynsze od kupców bez podstawy prawnej – informuje Grzegorz Indulski przedstawiciel zarządcy obiektu, Spółki Mirtan.
Zarządca dodaje, że handlarze sami są winni przerwy w dostawie prądu: Mimo interwencji policji, ponawiali swoje działania, zrywając plomby policyjne i zastawiając dostęp do instalacji kontenerami i samochodami. Skutkiem tego zniszczyli trafostacje, efektem czego chwilowo nie można przywrócić dostaw energii.
Przemoc i zastraszanie?
Konflikt nie ogranicza się do sporów finansowych. Mirtan zarzuca T-Groupe, że spółka sprowadziła na teren obiektu zamaskowanych, uzbrojonych mężczyzn, którzy przejęli kontrolę nad halą. Według zarządcy doszło do aktów przemocy wobec pracowników, w tym ataku nożem, który został zgłoszony na policję. Mirtan twierdzi, że zmuszony był zwiększyć obsadę ochrony ze względu na zagrożenie dla bezpieczeństwa pracowników.
T-Groupe z kolei zaprzecza tym zarzutom, twierdząc, że prowadzi negocjacje w dobrej wierze i jest otwarta na mediacje. Jednocześnie również zarzuca wynajmującemu, że to on sprowadza do hali niebezpiecznych ludzi. Handlarze mówią, że są nękani przez grupę mężczyzn pochodzenia czeczeńskiego i kaukaskiego.
- Policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI kilkanaście razy interweniowali w związku z konfliktem, do którego doszło pomiędzy zarządcą obiektu przy ul. Modlińskiej 6D a kupcami, co do warunków użytkowania przestrzeni handlowej, Policjanci wykonują również czynności w ramach prowadzonych postępowań z udziałem osób zaangażowanych w ten konflikt. Każdy uczestnik interwencji został przez policjantów poinformowany o dalszych możliwościach prawnych - informuje nadkom. Paulina Onyszko z rejonowej komendy policji.
Spółka podkreśla też, że posiada ważny tytuł prawny do korzystania z nieruchomości, oparty na ustnej umowie najmu, która została potwierdzona przez fakturę wystawioną przez Mirtan.
- Spółka T-Groupe sp. z o.o. posiada zabezpieczone na specjalnym koncie depozytowym wszelkie kwoty, które wynikają z zawartej umowy najmu między T-GROUPE sp. z o.o. a MIRTAN sp. z o.o. Pieniądze te, są zabezpieczone do czasu zakończenia procesu negocjacyjnego i będą przekazane niezwłocznie po formalizacji porozumienia. Dotychczas obowiązuje ustna umowa najmu zawarta przez T-Groupe sp. z 0.0. i MIRTAN sp. z o.o. przez co T-Groupe sp. z o.o. posiada ważny i skuteczny tytuł prawny do korzystania z nieruchomości (w tożsamy sposób jak kupcy prowadzący na hali działalność gospodarczą) – informują kupcy w swoim oświadczeniu.
Remonty czy zniszczenia?
Kolejnym punktem sporu są prace remontowe przeprowadzone przez T-Groupe. Zarządca obiektu twierdzi, że spółka dokonała nielegalnej przebudowy, niszcząc nowoczesną instalację przeciwpożarową i wywołując alarmy pożarowe. Mirtan podkreśla, że prace te nie przyniosły żadnej dodatkowej wartości, a jedynie generowały szkody i koszty.
- W trakcie urządzania stanowisk handlowych, bez zachowania właściwych procedur i bez zachowania podstawowych zasad prac budowlanych, zaczęli dokonywać przebudowy hali, wywołując alarm pożarowy prując i niszcząc nowoczesną instalację przeciwpożarową hali przez niewykwalifikowane ekipy zatrudnione przez T-Groupe – dodaje przedstawiciel zarządcy hali.
T-Groupe z kolei przedstawia zupełnie inną wersję wydarzeń. Spółka twierdzi, że materiały zdjęciowe pokazane w mediach przedstawiają stan hali w trakcie remontu, a obecny stan jest zupełnie inny. T-Groupe podkreśla, że zainwestowała kilkanaście milionów złotych w prace remontowe, które znacznie podniosły wartość nieruchomości.
- Wszelkie prace, jakie wykonała na hali T-Groupe sp. z o.o. (w wysokości kilkunastu milionów złotych) znacznie podnoszą wartość nieruchomości, przez co podnoszone twierdzenia są całkowicie nieprawdziwe – oświadcza prezes zarządu Chau Phan.
Do chwili publikacji artykułu otrzymaliśmy jedynie filmik z prac remontowych od najemców. Natomiast zarządca hali zobowiązał się przedstawić nam jego wersję wydarzeń oraz zebrany materiał dowodowy w najbliższym czasie.
Model biznesowy i podwyżka czynszu
Jednym z kluczowych punktów sporu jest kwestia podwyżki czynszu. T-Groupe twierdzi, że model biznesowy spółki zakładał określoną wysokość czynszu, a podniesienie opłat o 20% doprowadziłoby do utraty płynności finansowej przedsięwzięcia. Spółka podkreśla, że wynajmujący miał świadomość tych ustaleń i akceptował je.
- Model biznesowy przyjęty przez T-Groupe sp. z o.o. (wielomilionowe nakłady na nieruchomość akceptowane przez wynajmującego) zakładał ustalenia co do określonej wysokości czynszu (którą T-Groupe sp. z o.o. zamierza w całości honorować) i podniesienie opłat za nieruchomość (o 20%) skutkowałoby powstaniem stanu utraty płynności finansowej przedsięwzięcia (o czym wiedzę posiada wynajmujący) – kontynuuje prezes handlowców.
Mirtan z kolei twierdzi, że zaproponował jedynie niewielką podwyżkę. Zarządca obiektu zarzuca T-Groupe, że spółka zaczęła zmieniać ustalenia, rezygnując z płacenia za duże fragmenty powierzchni lub proponując niższe stawki.
- Zarządca obiektu zaproponował więc zmianę wysokości ustalonego czynszu na parterze z 50 na 60 zł za metr, co jak na nowoczesną i świetnie wyposażoną wielofunkcyjną przestrzeń o wysokości 10 m w Warszawie jest bardzo atrakcyjną stawką – odpowiada na zarzuty przedstawiciel zarządcy.
Bezczynność władz i kampanie oszczerstw?
Konflikt przy Modlińskiej 6D nie pozostaje bez echa w mediach. T-Groupe zarzuca Mirtanowi prowadzenie kampanii oszczerstw, podczas gdy zarządca obiektu twierdzi, że to T-Groupe rozpowszechnia nieprawdziwe informacje. W tle pojawiają się zarzuty o bezczynność władz, które nie interweniują w konflikt, pozostawiając strony same sobie.
Handlarze i kupcy, którzy prowadzą działalność na terenie hali, znaleźli się w trudnej sytuacji. Wielu z nich płaci czynsz T-Groupe, nie mając pewności, czy środki te trafiają do właściwego podmiotu. W efekcie, zarówno kupcy, jak i zarządca obiektu, czują się pokrzywdzeni, a konflikt wydaje się daleki od rozwiązania.
Napisz komentarz
Komentarze