Reklama

Siedem grzechów nowej strefy płatnego parkowania. Co jest nie tak?

Brak remontów, informacji i „pociągnięcia” strefy na całą Saską Kępę. Zebrałem siedem grzechów głównych nowej strefy płatnego parkowania. W wielu miejscach SPPN może nie rozwiązać problemów, które powinna.
Nowa SPPN w Warszawie
Nowa SPPN w Warszawie

Autor: Maciej Gillert / Raport Warszawski

„Jestem wielkim zwolennikiem strefy (płatnego parkowania – red.), ale…” – to jeden z maili, które otrzymaliśmy od mieszkańców. Generalnie większość zaakceptowała, lub nawet cieszy się, z tego, że od początku listopada Strefa Płatnego Parkowania Niestrzeżonego (SPPN) została powiększona o Kamionek i Saską Kępę. Ale… zwracają też uwagę na kilka bubli, niedociągnięć czy problemów, które należało rozwiązać w zupełnie inny sposób. 

Postanowiłem zebrać wszystkie te „grzechy”. Wyszło ich… siedem. 

 

1. Brak strefy na całej Saskiej Kępie 

Patrząc na mapę nowej SPPN, która obowiązuje od 4 listopada, widać pewien feler. Na Saskiej Kępie, od strony wschodniej, widać „wcięcie”. To obszar, który strefą nie zostanie objęty. Chodzi o spore tereny, gęsto zaludnione, na zachód od ulicy Saskiej. Teren z osiedlami, restauracjami, szpitalem, w dodatku w towarzystwie parku. 

Wydaje się, że to tam przeniesie się cały ruch tych, którzy za darmo będą parkować, by dostać się do knajpek Saskiej Kępy czy Parku Skaryszewskiego. To dodatkowo spotęguje problem, o którym mówią przedstawiciele osiedlowego samorządu – w tym miejscu już teraz brakuje nawet miejsc dla mieszkańców. 

2. Brak informacji 

Ten „grzech” jest bardziej osobisty. Mieszkam na terenie obejmowanym płatnym parkowaniem. Mimo zapewnień Zarządu Dróg Miejskich, w pobliżu nie powstały punkty konsultacyjne. Nie widziałem też ulotek, które miały znaleźć się w każdej skrzynce na listy. Ja nie znalazłem. Moi sąsiedzi też nie. 

Poza malowaniem pasów oraz montowaniem znaków „Parking płatny”, nie widać – przynajmniej na Kamionku – żadnych dodatkowych działań, które przybliżyłyby mieszkańcom temat SPPN.

Oznacza to, że ruch po abonamenty rozpocznie się zapewne na początku listopada – gdy strażnicy zaczną upominać kierowców, że powinni zapłacić za postój. Miejmy nadzieję, że jeszcze bez „mandatów”. 

3. Likwidacja miejsc przy urzędzie 

Problem likwidacji miejsc nagłaśniany jest regularnie przez przeciwników SPPN. Nie zawsze faktycznie dochodzi do spektakularnej likwidacji. Na Saskiej Kępie liczba miejsc jest podobna – wyeliminowano te nielegalne.

Inaczej sytuacja wygląda na Kamionku. Tuż przed Urzędem Dzielnicy Praga-Południe „ścięto” kilka miejsc. Pierwsze, tuż przy skrzyżowaniu, ze względów bezpieczeństwa. Faktycznie stojące tam samochody zasłaniały widok na przejście dla pieszych.

Ale kolejne miejsca zlikwidowano tuż obok. Zamieniono parkowanie prostopadłe na równoległe – zabierając mieszkańcom możliwość zaparkowania przy urzędzie. Dodajmy, że tuż obok znajduje się sąd oraz Sinfonia Varsovia (w budowie). Takie nagromadzenie miejsc użytku publicznego wymaga odpowiedniej obsługi, także parkingowej. Teraz może być z tym problem. 

4. Brak remontów na Kamionku

O tej sprawie pisaliśmy kilkukrotnie, więc tym razem pokrótce. Dzielnica przeznaczyła okrągłe „zero” złotych na remonty ulic i chodników na Kamionku, przed wprowadzeniem strefy. To wyjątek, ponieważ wcześniej tam, gdzie strefa powstawała, poprawiano komfort pieszych i kierowców. Tym razem ZDM nawet przyznał Pradze-Południe środki, ale wszystkie „poszły” na Saską Kępę. 

I też nie wystarczyły na naprawianie podziurawionych dróg lokalnych.  

 

5. Brak przejazdu do Targowej

W ramach zmian związanych ze wprowadzeniem strefy ZDM wyznacza niektóre odcinki dróg jako jednokierunkowe. Tak stało się m.in. z ulicą Skaryszewską. Problem polega na tym, że stanowiła ona alternatywę dla mieszkańców osiedli jadących w stronę Pragi-Północ. 

Wciąż muszą „przebić się” do Targowej, ale jadąc przy Dworcu Wschodnim mogli ominąć zakorkowany odcinek Zamoyskiego i Al. Zielenieckiej. Teraz jest to niemożliwe, co może jeszcze bardziej zakorkować okolice Teatru Powszechnego. Łatwiej nie będzie aż do otwarcia tunelu pod Dworcem Wschodnim, którego budowa jeszcze nie ruszyła. 

6. Problem Stadionu Narodowego

Ogromny obszar „F01” na mapach Zarządu Dróg Miejskich zajmuje cały Kamionek, włącznie z Parkiem Skaryszewskim i Stadionem Narodowym. Parking na jego błoniach stał się płatny. Będzie to spory problem dla tych, którzy samochodem przyjadą np. na koncert czy inne wydarzenie.

Fakt, wydarzenia są zazwyczaj wieczorem i często postój jest dodatkowo płatny. Ale nie zawsze. Poza tym parking na błoniach odgrywał ważną rolę jako węzeł przesiadkowy. Wraz z uruchomieniem strefy się to zmieni. I znów najtrudniej będą mieli mieszkańcy Saskiej Kępy. Tam, na zachód od ul. Saskiej, parkowanie będzie darmowe. Nietrudno połączyć kropki – to tam samochód zostawią uczestnicy imprez na Narodowym, zabierając przestrzeń mieszkańcom. 

7. Budynek poza strefą

Absurdalna sytuacja zdarzyła się na Saskiej Kępie. Nagłośniło ją, w rozmowie z nami, małżeństwo, któremu nie przysługuje abonament. Problem wynika z tego, że działka na której stoi nieruchomość znalazła się poza granicą strefy. Problem w tym, że dojechać – i zaparkować – w pobliżu można tylko w obrębie SPPN. 

Małżeństwo argumentuje, że nie może zaparkować pod swoim blokiem, ani wykupić abonamentu. To tym trudniejsze, że mieszkają z małym dzieckiem i czasem muszą skorzystać z samochodu. Przepisy – jak twierdzi ZDM – są jasne i nic w tej sprawie nie można zrobić. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ba 10.11.2024 23:20
Prośba o weryfikację informacji, że parking na błoniach stadionu stał się płatny. Według mojej wiedzy, terenem zarządza Stadion Narodowy, a nie ZDM. Dlatego też, parkowanie na Błoniach nadal jest bezpłatne.

NAPISZ DO NAS

Masz temat dotyczący Warszawy? Napisz do nas. Zajmiemy się Twoją sprawą.

Reklama
Reklama