Reklama

Walka o lotnisko w Modlinie. Ryanair wycofuje samoloty. Struzik: „Nie możemy dopłacać do ruchu”

Kolejna odsłona sporu o Modlin. Ryanair wycofuje samoloty, przenosząc się na inne lotniska. Władze portu nie chcą złamać się po żądaniami przewoźnika. - Nie możemy z budżetu województwa dopłacać do biletów lotniczych – stanowczo zapewnia Adam Struzik, marszałek województwa.
Lotnisko w Modlinie
Lotnisko w Modlinie czeka na rozbudowę.

Autor: mat. pras.

 Trwa spór o przyszłość lotniska w Modlinie. Prezes Ryanaira, Michael O’Leary ostro ściął liczbę samolotów z podwarszawskiego portu. Szacuje, że w tym roku przewiezie tylko ok. 1,5 miliona pasażerów, wobec 2,7 miliona w 2024 roku.

Cięcia to specyficzna polityka negocjacyjna firmy. Ryanair od lat jest monopolistą w Modlinie. Przez dekadę korzystał z preferencyjnego cennika, w ramach którego płacił 5 zł od pasażera. Wielu ekspertów podnosiło argument, że tak niskie ceny powodują, że podwarszawskie lotnisko, mimo fantastycznych wyników przewozowych, przynosi straty. 

Od października 2023 roku na podobne opłaty (6 zł) można liczyć dopiero po przewiezieniu 2,5 mln pasażerów. Wcześniej to: 37 zł – do miliona pasażerów, a potem 14 czy 10 zł po osiągnięciu kolejnych progów. Po zmianie cennika Ryanair zaczął przenosić ruch z Modlina w inne miejsca. 

lotnisko Modlin
mat. pras. / lotnisko Modlin

Co dalej z Modlinem? Marszałek Struzik: „Nie możemy dopłacać”

Przyszłości Modlina poświęcona jest sesja sejmiku województwa mazowieckiego. Przed jej rozpoczęciem zapytaliśmy marszałka Adama Struzika o taktykę wobec Modlina.

- Oni w tej chwili negocjują, ale zerwali rozmowy, bo nie chcą płacić według nowego cennika. Domagają się preferencyjnych cen. Nie możemy z budżetu województwa dopłacać do biletów lotniczych. Zresztą prowadzą taką politykę również wobec innych portów w Europie. Oczywiście, my nie możemy dopłacać do tego ruchu, więc zobaczymy jakie będą reakcje Ryanaira – mówi marszałek Struzik. 

Z kolei szef Ryanaira, Michael O’Leary mówi o „tragedii dla tego lotniska” i krytykuje decyzje władz portu. To specyficzna, ale jednak taktyka negocjacyjna. Bo zarówno Modlin, jak i Ryanair są na siebie skazani. Lotnisko Chopina nie zmieści dodatkowych tanich połączeń, a wkrótce zacznie wycinać te, na których zarabia najmniej. Natomiast z Radomia nikt nie chce latać. 

- Ryanair jest i będzie w tym miejscu (w Modlinie - red.). Jest szansa na pozostałych przewoźników, w tym czarterowych. Trwają negocjacje handlowe, których nie chcę w tej chwili ujawniać – mówi marszałek Struzik. 

Obecnie udziałowcy lotniska, do których poza samorządem należy też Agencja Mienia Wojskowego i PPL, szukają środków na rozbudowę portu. Jak opisywaliśmy, po modernizacji z Modlina będzie mogło latać nawet 7 mln pasażerów. Przewidywany koszt prac to ok. 500 mln zł. 

- Modlin ma przez sobą dobrą przyszłość, nawet jeżeli powstanie Centralny Port Komunikacyjny, to będzie potrzebny port dla przewozów niskokosztowych. Zamierzamy wspierać i rozwijać to lotnisko. W tej chwili poszukujemy środków finansowych na rozbudowę terminala i remont dróg kołowania, a w przyszłości chcemy zbudować drugi pas – dodaje Struzik. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAPISZ DO NAS

Masz temat dotyczący Warszawy? Napisz do nas. Zajmiemy się Twoją sprawą.

Reklama
Reklama