Reklama

Marszałkowska upada. Mieszkańcy Śródmieścia mówią o „slumsach”. Bezpieczeństwa pilnują tylko 3 kamery

Tylko trzy kamery „strzegą” trzech placów w Śródmieściu: Konstytucji, Zbawiciela i Unii Lubelskiej. Między nimi ciągnie się zaniedbana Marszałkowska, którą zajmują grafficiarze i coraz częściej przestępcy.
Marszałkowska
Zaniedbana ulica Marszałkowska

Autor: Maciej Gillert / Raport Warszawski

Plac Konstytucji, Plac Zbawiciela i dalej Plac Unii Lubelskiej – to teoretycznie reprezentacyjny fragment Warszawy spięty ulicą Marszałkowską. Po drodze znajdują się ważne obiekty, miejsca koncentrujące życie wieczorno-nocne oraz węzły przesiadkowe. Problem w tym, że okolica jest coraz bardziej zdegradowana. Mury wypełnia nędzne graffiti, a wiele budynków jest odrapanych i potrzebuje remontu.

Problem utraty prestiżu Marszałkowskiej jest znany nie od dziś. Rzecz w tym, że mieszkańcy okolicznych kamienic zaczęli coraz głośniej wyrażać swój sprzeciw wobec takiego stanu rzeczy. To na Placu Konstytucji w lutym doszło do zabójstwa z użyciem noża. Miesiąc później informowaliśmy o kolejnej bójce z użyciem noża – tym razem bliżej przeciwnego końca ulicy. Oznacza to, że w okolicy nie jest już bezpiecznie.

Mieszkańcy mówią, że to „slumsy”. Cała Marszałkowska jest zaniedbana 

Sprawą porządku w południowej części ulicy zajęła się radna ze Śródmieścia, Małgorzata Żebrowska. Zwróciła uwagę na wandali, którzy dokuczają mieszkańcom i degradują okolicę. 

- Rejon ten mieszkańcy określają mianem „slumsów”. Pomazane fasady straszą wyglądem i zachęcają do dalszej dewastacji co odbija się negatywnie na estetyce ul. Marszałkowskiej – pisze w interpelacji skierowanej do burmistrza dzielnicy. 

Jako przykład podaje kościół na Placu Zbawiciela. Remont budynku z 1907 roku zakończył się w grudniu, tymczasem dziś nowa elewacja jest już pomazana. 

„W imieniu mieszkańców, zwracam się z uprzejmą prośbą o rozbudowę monitoringu miejskiego na terenie ul. Marszałkowskiej od Placu Unii Lubelskiej do Placu Konstytucji z powodu zdewastowania przez pseudograficiarzy elewacji budynków oraz Kościoła na Placu Zbawiciela, który jest objęty ochroną konserwatorską” – czytamy.

Radna prosi o podjęcie działań w celu: „ukarania sprawców i domagania się od wandali pokrycia kosztów”.

Kamienica przy Marszałkowskiej 41 w Warszawie.

Trzy kamery nie wystarczają. Będzie więcej? 

Okazuje się, że cały odcinek ulicy Marszałkowskiej, między Placem Konstytucji a Placem Unii Lubelskiej (to około 1,3 km) „strzegą” jedynie trzy (!) kamery miejskiego monitoringu. Umieszczono je właśnie na placach - co więcej, zakres ich widoczności musi być niewielki. W odpowiedzi na interpelację radnej, dyrektor Zakładu Obsługi Monitoringu odpowiada, że:

„od początku 2024 roku na powyższych kamerach nie zostały zaobserwowane akty wandalizmu. Nie wpłynął również żaden wniosek o zabezpieczenie nagrań w związku z niszczeniem elewacji na tym terenie”.

To nieco zdumiewające, biorąc pod uwagę, że z miesiąca na miesiąc w okolicy pojawia się coraz więcej nielegalnego graffiti. Szef ZOM zapewnia, że obserwacja prowadzona jest całodobowo, a w razie ujawniania niebezpiecznego zdarzenia powiadamiane są odpowiednie służby. 

„Ewentualna lokalizacja nowych kamer będzie wymagała analizy statystyk zdarzeń. W przypadku występowania zagrożenia bezpieczeństwa mieszkańców we wskazanych miejscach Zakład Obsługi Systemu Monitoringu podejmie sukcesywnie działania rozbudowy systemu monitoringu” – odpowiada Dariusz Polewany, dyrektor ZOM na pytania radnej. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Tobby 23.04.2025 10:16
Totalna olewka władz miasta problemu niszczenia tkanki miejskiej przez zorganizowane grupy wandali. Tak zwani stróże porządku, czyli straż miejska i policja mają najwyraźniej wywalone na to co się dzieje na ulicach Warszawy. Po prostu nie wywiązują się ze swoich obowiązków. Tłumaczenia władz, jakie tu zostały przytoczone tylko utwierdzają w przekonaniu, że mają one w głębokim poważaniu miasto i jego mieszkańców.

GCM 22.04.2025 13:16
Ostatnio jak jechałem do pracy tramwajem to zauważyłem, że przy placu konstytucji jakiś bezdomny sobie rozłożył legowisko na ziemi w zadaszonym miejscu. Kiedyś to policjanci ich ganiali jak się pojawiali w bardziej reprezentatywnych rejonach. Teraz to albo im się nie chce albo za rzadko tamtędy chodzą

asddddd 22.04.2025 18:51
Czasy kiedy bezdomni nie byli mile widziani to czasy HGW, wspominam z rozrzewnieniem...

z kruczej 22.04.2025 10:49
Można powiedzieć, że strategia tworzenia Nowego Centrum Warszawy daje efekty odwrotne od zamierzonych. I co na to miasto?

Śródmieście 22.04.2025 10:44
Nie zostały zaobserwowane akty wandalizmu - komiczny ten cytat, albo żałosny.

NAPISZ DO NAS

Masz temat dotyczący Warszawy? Napisz do nas. Zajmiemy się Twoją sprawą.

Reklama
Reklama