W piątek drogowcy otworzyli jedną nitkę mostu na Wiśle, tuż obok Nowego Dworu Mazowieckiego. To część ekspresowej trasy S7, łączącej Warszawę z Trójmiastem, która wciąż pozostaje w budowie. Wcześniej w tym miejscu tworzyły się gigantyczne korki, ze względu na spore zwężenia. W zależności od pory dnia kierowcy mieli do dyspozycji, wymiennie, jeden lub dwa pasy ruchu. Sporo było tu objazdów czy manewrowania między remontami i uliczkami dojazdowymi. Teraz jest nieco lepiej.
„W piątek, 12 lipca po południu, na moście przez Wisłę, ruch w obu kierunkach odbywa się nową jezdnią, w stronę Gdańska. Kierowcy mają do dyspozycji po dwa pasy ruchu w każdym kierunku (pas wolny - prawy szerokości 3 m, a szybki - lewy 2,65 m), z ograniczeniem prędkości do 50 km/h” – poinformował warszawski oddział GDDKiA.
Likwidacja wąskiego gardła, w sezonie wakacyjnym, to dobra wiadomość dla kierowców. Budowana S7 stanowi główną oś Warszawa-Trójmiasto. Z powodu remontu to właśnie przy moście na Wiśle samochody tkwiły w długich korkach. Zmianą zdążył się już pochwalić rzecznik wykonawcy mostu, firmy Budimex.
- Nowo oddana nitka mostu nad Wisłą na S7 w Modlinie robi wrażenie. Most został poszerzony przez Budimex i ma w tej chwili na jednej nitce dwa pasy ruchu w każdą stronę – napisał Michał Wrzosek na platformie X.
Do wpisu dołączył zdjęcie z samochodu. Widać na nim, że przekracza dozwoloną prędkość o ponad dwadzieścia kilometrów. Internauci momentalnie wytknęli przewinienie. „Nowe przepisy mnie zaskoczyły, jechałem trochę za szybko” – odparł Wrzosek.
Kiedy ekspresowo nad morze?
Docelowo na moście znajdą się po trzy pasy ruchu w każdą stronę. Podobną szerokość będzie miał cały odcinek Modlin-Czosnów za który odpowiada Budimex. Pierwotnie droga miała być gotowa w zeszłym roku, jednak ze względu na ciągnące się procedury w urzędach wykonawca zaczął prace budowlane z opóźnieniem. Nowy termin ustalono na lato 2025.
Obecnie zaawansowanie prac na tym odcinku wynosi aż 70 proc. Istnieje zatem szansa, że Budimex skończy wcześniej. Mimo to firma wystąpiła z roszczeniami o wydłużenie czasu budowy, a także o dodatkowe środki finansowe. Z podobnymi roszczeniami wystąpili także dwaj inni wykonawcy. Równolegle trwają bowiem prace na starej „siódemce” między Płońskiem a Czosnowem (ok. 35 km). Po ich ukończeniu trasą S7, jadąc z Gdańska, dotrzemy aż do aglomeracji warszawskiej.
Zaawansowanie dwóch pozostałych odcinków wygląda następująco:
- Płońsk Płd. – Załuski - 46 proc.
- Załuski – Modlin - 51 proc.
Pierwszy z nich powinien być gotowy w maju przyszłego roku – drugi, w sierpniu.
To jednak nie koniec utrudnień i prac budowlanych. Niedługo drogowcy rozkopią „siódemkę” tuż za granicą Łomianek. Tam trasa o długości ok. 9 km również będzie miała po trzy pasy ruchu w każdą stronę. Budowa przeciągnie się co najmniej do 2027 roku. Wtedy do zamknięcia S7 pozostanie „wylotówka” z Warszawy. To najtrudniejszy z odcinków z dwoma tunelami pod Bemowem i sporym wiaduktem. GDDKiA kolejny raz podchodzi do tej inwestycji. Aktualnie rozpatruje oferty na projekt połączony z uzyskaniem decyzji ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej). Raczej nie ma szans na ukończenie tej budowy do 2030 roku.
Napisz komentarz
Komentarze